|
|
Powitanie |
|
Witamy na stronie LKMS RC Lubawski Klub Modelarstwa Samochodowego RC
|
 Najbliższe treningi, zawody lokalne:
2012-06-9..10 (możliwy cały weekend) final eliminacji
W dniu 2012-05-12 została rozegrana czwarta eliminacja zawodów lokalnych, wyniki
I Eliminacja Mazowieckie Lato 2012
 kilka fotek - autor Andrzej Różycki
W poprzednią sobotę 05.05.2012 odbyła się pierwsza eliminacja mazowieckich na asfalcie. Jak rok temu ruszyliśmy ku wyzwaniu na walkę z przyczepnością. Opisując krótko; opony gumowe dość pozytywne ale nie dające efektu jak dobrze posmarowane pianki z olejkiem do opalania, Podczas eliminacji Paweł próbował swą formułą na gumach a ja twardo testowałem pianki. Niestety asfaltu choć wydaje się czarny ładny i przyczepny dla formułki nie da się porównać do wykładziny na wykładzinie przyczepność jest o 50% większa. Asfalt dość ciekawy - nauczył pokory w prowadzeniu modelu opanowania z ilością mocy na tylne koła. Przechodząc do sedna z Pawłem wystartowaliśmy tylko w 2 biegach finałowych, z konieczności szybkiego powrotu do domu, w pierwszym biegu wygrał Paweł, a w drugim ja go pokonałem, kto wie 3-ci wyłonił by naprawdę najlepszego. Podsumowując nie daliśmy innym szans najlepszy Jacek Żurek z W-wy był za nami 2-3 okrążenia, a okrążenie miało 19-20 sekund.
Nie mogę zapomnieć o Przemku walczył dzielnie klasyfikował się między 4tym a 5tym miejscem, niestety nawet nie miał szans powalczyć w finale - ukończył tylko pierwszy bieg, a na jego drugi już musieliśmy wracać do domu ... plan był inny jechać na zawody ze świadomością szybkiego powroty ale wystartować w min. 2 biegach finałowych cóż pogody się nie da zamówić...
 W dniu dzisiejszym podczas biegów finałowych startuje nasz zawodnik Przemek Buczkowski. Dzień wczorajszy zakończył jak na debiut z bardzo wysokim wynikiem zajął 46 miejsce na startujących 80 zawodników, a w grupie Przemka różnica czasu po 5 minutach bigu to między 1 a 10tym zawodnikiem to niecałe 3 sekundy! grupa Finał F wyniki on-line
Finał HMP Koszyce Wielkie
 
W miniony weekend w Koszycach Wielkich koło Tarnowa odbył się Finał Halowych Mistrzostw Polski Modeli RC. Lubawę reprezentowało 5 zawodników. W najszybszej klasie Modified – Przemek Buczkowski – zdominował zawody finałowe i stanął na najwyższym stopniu podium, co dało mu 100 punktów do generalki i spowodowało, że jest aktualnie II V-ce Mistrzem Polski w klasie Modified. Sukcesami mogą pochwalić się także zawodnicy z wolniejszej klasy 540 – Marcin Ewertowski i Paweł Turulski. Marcin po zdobyciu 5 miejsca w zawodach wskoczył na 2 miejsce w klasyfikacji 540 junior i zdobył tytuł V-ce Mistrza Polski. Paweł był 8 na mecie co w perspektywie punktów zdobytych przez Pawła w ciągu całego sezonu dało mu II V-ce Mistrza Polski w klasie 540 junior. Klasa Formuła to niekwestionowane zwycięstwo Pawła Jakubowskiego w Koszycach i tytuł Mistrza Polski w tej klasie. Błażej Ewertowski, który pierwszy raz startował w formule odnotował bardzo dobry wynik i stanął na najniższym stopniu podium, co niewątpliwie jest ogromnym osiągnięciem. Paweł Turulski, który wystartował w klasie formuła tylko i wyłącznie dla testów osiągnął również wysokie – 5 miejsce. Wyjazd zawodników LKMS RC Lubawa był wspierany przez lokalne przedsiębiorstwa: Szkłomal Piotr Truszczyński, Musa sp. j Alicja i Tadeusz Musiał, Martin Stanisław Rumiński, Usługi Stolarskie i Ogólnobudowlane Cezary Jakubowski, Transport-Handel Buczkowski Piotr, LPB Zdzisław Wierzbowski, Olbo Bogdan Jankowski, Rytmar s.c Marek i Łukasz Rytlewscy oraz Agroland Andrzej Dąbrowski, którym w tym miejscu chcemy serdecznie podziękować. Galeria Galeria TKMS-rc.pl
Halowe Mistrzostwa Polski Offroad: Legionowo
 W dniach 17-18 marca odbyły się Halowe Mistrzostwa Polski Modeli RC Offroad.
Dojazd na zawody był tym razem niezwykłą przygodą. W połowie trasy zblokował nam się tłoczek od hamulców, co zaskutkowało rozgrzaniem tarczy do czerwoności oraz zapieczeniem hamulca.Bardzo użyteczny w modelarstwie Brake Cleaner w dużym samochodziku w ogóle się nie sprawdził. Po użyciu siły tłoczek w końcu udało się przesunąć, jednak po zahamowaniu nie powracał on na swoja neutralną pozycję. Jako że dobiegała dopiero godzina 6.00, mechanika nie było sensu szukać. Postanowiliśmy wiec pojechać dalej używając do hamowania jedynie silnika i "ręcznego". Szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce, a mnie ominęły jedynie poranne treningi. Na moje szczęście starty były podzielone na dwa bloki. Najpierw startowały modele klasy 2WD, a dopiero o 14:30 ruszyły treningi kontrolowane aut z dwoma dyferencjałami. Dzięki takiej organizacji miałem jeszcze możliwość ustawienia modelu w przerwach pomiędzy biegami. Tor był ogromny i było na nim , tak jak poprzednio, wiele małych, kartonowych hopek. Model bez szwanku przejechał 3 biegi eliminacyjne zajmując kolejno 2, 3 i 4 miejsce. Ostatni sobotni bieg natomiast to ogromne straty techniczne. Po kilku okrążeniach model przestał reagować na jakiekolwiek sygnały, okazało się że uszkodzeniu uległ regulator obrotów, który nawet nie dawał napięcia na BEC. Miałem na szczęście zapasowego SPX'a, który jak się potem okazało, sprawował się lepiej niż mój stary Pearl ISTC. Nie tylko ja miałem pecha, również Piotrek Okoński, poprzez stale psujący się model nie zakwalifikował się nawet do finału A. Mimo nieukończonego ostatniego biegu uzyskałem w sobotnich kwalifikacjach 3 pozycję za Michałem Orłowskim
i Arturem Kramżą.
Nastała niedziela- wypoczęty choć jednak zmartwiony utratą regulatora przystąpiłem do pierwszego biegu finałowego. Ten nie przyniósł jednak spodziewanych rezultatów.
Duża ilość błędów oraz kolizja z Jakubem Rzeszutem sprawiła, że znalazłem się dopiero na 4 miejscu za Michałem Orłowskim, Arturem Kramżą i Damianem Zalewskim. Następny bieg poszedł trochę lepiej. Zostając nieco w tyle po kolizji na pierwszym zakręcie, odrobiłem straty i dalszy ciąg biegu to moja walka z Arturem. Popełniane na przemian moje i Artura błędy zwiększały i zmniejszały odległość pomiędzy nami. Walkę jednak przegrałem kończąc na 3 pozycji. Ostatni bieg decydował o tym czy stanę na pudle czy też nie. Pech chciał, że na pierwszym zakręcie zostałem unieruchomiony pomiędzy bandami i gdy wszystkie modele już przejechały, ja dopiero mogłem ruszyć w pościg. Przedostanie się z ostatniego miejsca na czołowe lokaty w takim gronie doświadczonych zawodników nie jest łatwe
Tak też się stało, gdyż zabrakło mi aż 16 sekund do Damiana Zalewskiego, z którym walczyłem o podium. Ostatecznie w tych rozgrywkach zająłem 4 miejsce. Do domu wróciliśmy naprawionym już samochodem, gdyż na nasze szczęście warsztat samochodowy, w którym przywrócono naszego forda do stanu używalności , znajdował się naprzeciwko hali, w której były rozgrywane zawody. Miniony sezon mogę podsumować tak: r ciągle jestem blisko podium, czasami uda mi się na nim stanąć, lecz jeszcze, mimo postępów, popełniam błędy, które mnie bardzo dużo kosztują. Michał i Piotrek , startujący regularnie w zawodach europejskich i zajmujących tam wysokie lokaty, są praktycznie poza zasięgiem, pozostaje mi na razie walka o 3 miejsca , gdyż czasówki okrążeń mam bardzo zbliżone do Artura, który regularnie w tym sezonie staje na pudle.
Z pozdrowieniami: Tomasz Olender
 W piątek 9 marca odbyła się uroczysta Gala Sportu w Lubawie. Na hali zgromadzili się najlepsi sportowcy ubiegłego roku. Wśród modelarzy nominowani byli: Tomasz Olender, Paweł Turulski i Marcin Ewertowski. Wszyscy dostali wyróżnienia od burmistrza za osiągnięcia w 2011 roku. Największym sukcesem może pochwalić się Tomek, dostał bowiem czek na 2000zł od kapiluły. Paweł i Marcin zajęli odpowiednio 5 i 6 miejsce w plebiscycie na najpopolarniejszego sportowca 2011 roku. Wszystkim serdecznie gratulujemy i życzmy sukcesów w obecnym roku.

Więcej zdjęć
 W najbliższy piątek zapraszam wszystkich na Wielką Galę Sportu rozpoczęcie o godz: 18:00
dla przypomnienia zgłoszone zostały następujące osoby:
Tomasz Olender
Marcin Ewertowski
Paweł Turulski
oczywiści trzymamy kciuki za naszych zawodników
Finał Mazowieckich Mistrzostw Off-Road
 Dnia 26 lutego 2012 w Piasecznie rozegrane zostały ostatnie zawody z serii Mazowieckich Mistrzostw Off-Road . Tym razem, chcąc lepiej przygotować się do zawodów, pojawiłem się na hali dzień wcześniej , by wstępnie zapoznać się z torem i sprawdzić ustawienia autka. Na zawodach finałowych spodziewałem się długich skoczni , wymuszających na zawodnikach loty swoimi modelami, takowych jednak nie było. Pojawiło się za to 14 małych papierowych przeszkód stojących niemal przed każdym i po każdym zakręcie. Nie można się było na nich połamać a tekturowe barierki , o dziwo, nie odkształcały się pod wpływem przejeżdżających po nich aut . Nie znaczy to wcale ,że było łatwo, ponieważ różne rodzaje i ustawienia hopek wymuszały różne sposoby ich pokonywania. Próbowałem przeskakiwać wszystkie razem, jednak nie zawsze takie rozwiązanie kończyło się upadkiem na "cztery łapy". Najtrudniejsza hopka była ustawiona na samym zakręcie , można ją było pokonać wykonując przeskok z jednoczesnym wykonaniem skrętu ale wiązało sie to z ryzykiem wypadnięcia poza tor lub uderzenia w bandę. Sobotni wieczorny trening nastawił mnie optymistycznie do zawodów. Jednak pierwszy eliminacyjny bieg zakończył się klapą- pęknięcie śrubki na moment przed biegiem i brak możliwości zgłoszenia czasu technicznego sprawiły, że w biegu tym nie wystartowałem. Następne biegi nie były jednak złe. Skocznię ,o której wcześniej wspomniałem, zdecydowałem się pokonywać na 2 razy. Pozostałe hopki nie sprawiały mi problemu. Jechałem w miarę płynnie, be większej ilości wywrotek. Ostatecznie wywalczyłem sobie 4 lokatę przed biegami finałowymi. 1 bieg finałowy- powolny start modeli jadących przede mną sprawiły, że na pierwszym zakręcie znalazło się zbyt dużo samochodów razem i w rezultacie zostałem zablokowany przez leżącego tam Damiana Zalewskiego. Szybko jednak odrobiłem straty i przez część biegu jechałem na zmianę 2 i 3 walcząc z Arturem Kramżą. Dużo kosztował mnie jednak głupi błąd popełniony w 3 minucie biegu, gdzie zwyczajnie spadłem ze skoczni :D, jednak trzydzieści sekund później błąd tym razem Artura sprawił że odzyskałem 2 pozycję i udało mi się ją zachować do końca biegu za Piotrkiem Okońskim. 2 bieg - znowu ciasnota na pierwszym zakręcie i popełniony błąd sprawiły, że znów musiałem odrabiać straty. Znowu walka z Arturem, wyprzedziłem go i skutecznie blokowałem przez jakiś czas , Artur nie mogąc mnie wyprzedzić przeskoczył mnie ostatecznie na skoczni znajdującej się na zakręcie i tym ryzykownym posunięciem zepchnął mnie na 3 miejsce w tym biegu. Nadeszła pora na ostatni bieg klasy 4WD. Pierwszy zakręt przejechałem bez szwanku, jednak jeszcze w tym samym okrążeniu zostałem znów przyblokowany przez Damiana, który wyłożył się na skoczni. W tym właśnie momencie wyprzedził mnie Eryk Sanowski, jednak w wyniku popełnionego przez niego błędu udało mi się go wyprzedzić. Minutę przed końcem biegu z niewiadomych przyczyn Piotrek zrezygnował z biegu, mimo tego i tak miał gwarantowane pierwsze miejsce w zawodach. Na pierwsze miejsce wysunął się wtedy Artur Kramża ,a ja zajmowałem 2 pozycję. Niestety nie potrafię wyjaśnić dlaczego mój model wywrócił się na zakręcie podczas okrążenia dojazdowego (widać to w 5:06 min filmu). Bardzo mnie to zdziwiło gdyż do tej pory model świetnie radził sobie w zakrętach, lecz nic nie zmieni faktu, że przez ten wypadek spadłem na 4 pozycję, gdyż w tym momencie wyprzedził mnie Damian Zalewski i Andrzej Trella. Przez jedno okrążenie nie sposób odrobić takiej straty, chociaż w wyniku błędu pana Andrzeja przejechałem przez pętlę 20 cm za nim kończąc na 4 miejscu. Zawody zakończyłem na 3 miejscu za Piotrkiem i Arturem, a w klasyfikacji końcowej uplasowałem się tuż za podium. Zawody potwierdziły wcześniejszą opinię organizatorów , że pierwsza dziesiątka finału A jeździ na tak wyrównanym poziomie, że praktycznie każdy ma szansę stanąć na podium, dlatego walka za każdym razem jest niesamowicie zażarta i emocjonująca. W moim odczuciu od grupy odstaje tylko Piotrek Okoński, który wspólnie z Michałem Orłowskim, zajmuje również wysokie miejsca w zawodach rangi europejskiej. Zapraszam do obejrzenia tych emocjonujących biegów z niezastąpionym komentarzem pana Piotra Niedźwieckiego :
Film 1 Film 2 Film 3
 W pierwszy weekend lutego odbyła się III Eliminacja Halowych Mistrzostw Polski w Warszawie. Jechałem tylko ja i Buczek. Wyjechaliśmy już w piątek, mimo tego, że nie było zaplanowanych treningów. Dojazd do Wawy bezproblemowy, ale potem okazało się, że jest remont jakiegoś tunelu i musimy znaleźć objazd. Nawigacja cały czas uparcie mówiła "Zawróć w lewo". W końcu jakimiś polnymi dojechaliśmy do Ursusa. Najpierw do hali, gdzie ok. godziny 18 nikogo nie było, no może oprócz dzieci trenujących jakiś kickboxing. Pojechaliśmy do kwatery. Budynek całkiem w porządku, 5 min. od hali. Pokój też nie był zły. Mieliśmy murarzy za sąsiadów, ale byli całkiem w porządku. Rozpakowaliśmy się, lasagne z mikrofali na obiad i TV. Ok. 22 pojechaliśmy zobaczyć na halę czy przypadkiem, ktoś nie "sprawdza wykładziny". Na hali były rozwinięte dywany, bez band i taśm, podest w proszku, ogółem jeszcze jakieś 3h pracy. Wróciliśmy do pokoju i spać. W sobotę na hali byliśmy o 8. Rozłożyliśmy się w korytarzu (nie wspominałem, że stoły trzeba było wziąć ze sobą...), ale po jakichś 15min zaczęły zamarzać nam palce i wciśneliśmy się przy bramce na hali. Tor nie był jeszcze gotowy. W ogóle wyglądał okropnie. Bandy z OSB, przy każdym otarciu sypały się wióry, podest rusztowanie (pękł pod panem Rybarczykiem i spadł jedną nogą. Dywan - czerwony, mnóstwo taśmy. Na początku modele w ogóle się nie trzymały, bałem się, że ogrom modyfikacji, które przygotowałem pojdzie na nic, ale po jakimś czasie nagumowała się linia jazdy i było w porządku. Przemek po rozmowie z Błażejem też ustawił auto, ale gorzej z nerwami. Jechał dobrze i pod koniec biegu zachaczał o bandę i coś pękało. W sumie 2 wahacze ze zniszczonym gwintem mocowania amorka i tylna zwrotnica. U mnie wszystko było dość dobrze ustawione, jedynie zmieniłem podkładkę pod amorkiem, żeby pracował pod większym kątem, no i nieszczęsne smarowanie opon na 1:20 przed biegiem. Sobota przepracowana. Ja z pole position, Buczek 6... Niedziela zapowiadała ostre ściganie. Rano tor znowu nie trzymał, bo panowie "organizatorzy" odkurzyli cały tor, a do tego ta niska temperatura... Formuła startowala pierwsza co nie napawało optymizmem, ale osoby, które sprawdzały jeszcze ustawienia przed finałami dość dobrze rozjeździli wykładzinę. Finały przejeżdzone, ja niestety 2. Buczeeeeeeek 1 !!!!! Brawo, jechał czysto, szybko i agresywnie, drzwi w drzwi i wystrzelane dublowane modele były na porządku dziennym ;) Po finałach czekaliśmy na zakończenie ok. 1,5h... Do pucharów dostaliśmy Ultra Gripy i wróciliśmy do Lubawy.
IV Eliminacja - Michałowice 7-8 stycznia 2012
 Moja relacja będzie jedynie uzupełnieniem relacji Przemka , który dzień wcześniej z powodzeniem startował w zawodach on-road w Michałowicach. Niedziela , jak zwykle, należała do buggusów. Ciasny, kręty i trudny technicznie tor akurat dla mnie nie stanowi większej przeszkody, odpowiadają mi takie tory i dobrze mi się na nich jeździ. Masakrą dla mnie była kombinacja 2 skoczni na długiej prostej . Jakkolwiek skok przez jedną skocznię mam opanowany, na tyle długie loty przez 2 skocznie na długość kilkunastu metrów sprawiają mi jeszcze trudność. Zwykle takie podwójne skocznie ustawiane są zaraz za zakrętem, by się w ogóle zmieścily na trasie przejazdu, więc wyprostowanie przed najazdem kół tak, by utrzymać pożądany tor lotu na większej odległości nie jest łatwe. Tak też było i tym razem. Praktycznie całe eliminacje to nauka 'lotów' , z czego połowa kończyła się na bandach. Brakuje mi jeszcze precyzji najlepszego w 4 WD Piotrka Okońskiego. Za mało treningu sprawnego przeskakiwania na dużą odległość. Moje błędy wynikały głównie z faktu, że skocznia znajdowała sie zaraz za zakrętem i precyzyjny najazd na nią był bardzo trudny. Z 4 biegów eliminacyjnych 2 nie ukończyłem z powodu połamania na bandzie. Finały rozpocząłem z 9 miejsca. Pierwszy bieg finałowy wyszedł mi nawet nieźle - skoki na długiej prostej wychodziły, dzięki temu przeskoczyłem kilku wyprzedzających mnie zawodników i z 9 miejsca awansowałem na 3, ze stratą zaledwie 2 sekund do najlepszego Piotrka Okońskiego. Jeszcze nawet mimo połamania się w 2 biegu utrzymywałem 3- cią pozycję, ponieważ moi głównie rywale również się w tym biegu połamali. Prawdopodobnie gdybym nie podszedł tak ambicjonalnie do sprawy w ostatnim biegu i zrezygnował ze skoków , zachowałbym lepszą pozycję. Niestety, podjęcie ryzyka w ostatnim biegu finałowym podczas próby przeskoczenia 2 modeli znów kosztowało mnie utratę biegu, a w jaki sposób się to stało można obejrzeć tu.( 2: 10 minuta biegu). Jaka piękna śmierć :-). Rezultat? 7 miejsce w zawodach. Szkoda. Kłania się brak trenowania lotów. W tych zawodach , oprócz mnie, takimi samymi pechowcami okazali się :Maciek Brzozowski ( 6 pozycja), Damian Zalewski ( 10 miejsce) , Andrzej Trella nie wszedł do finału A, jak również Eryk Sanowski, który również regularnie meldował się w "A". Niestety, trzeba trenować loty, tym bardziej że klasa 4 WD stała sie obecnie najbardziej obleganą klasą off-roadową i łatwo nie będzie :-). Na pocieszenie pozostaje mi obejrzeć pierwszy bieg finałowy pierwszy bieg finałowy. Z pozdrowieniami: Tomasz Olender
IV Eliminacja Mazowieckich Mistrzostw Modeli RC Onroad
 W dniu 07.01.2012 odbyła się kolejna - czwarta eliminacja MMM RC . Tym razem organizatorzy zaplanowali zmagania na hali w Michałowicach ( przedmieścia Warszawy patrząc od południowej strony ) . Miejscem zawodów była mała hala przy Szkole Podstawowej . Niestety przygotowanie toru oraz sali budziło kilka zastrzeżeń. Temperatura powietrza wewnątrza była znacznie poniżej 20 stopni . Tor był nie naturalnie ciasny i kręty , a do tego brudny co nie podobało się zawodnikom . W piątek odbyły się treningi na których niestety nie byłem . Od godziny siódmej rozpoczęły się wolne jazdy . Czułem się trochę nieswojo , gdyż nigdy wcześniej nie jezdziłem Xray'em . Po wejściu na tor poczułem ulgę gdyż model pomimo mało nagumowanego toru i basic setupu jechał dosyć dobrze a co najważniejsze przewidywalnie . Trening zacząłem od Sorexów . Po zejściu z trasy dostałem małą reprymendę za takie dobranie opon ,więc zmieniłem na świeże xenony . Błażej Orłowski zajął się setupem - obniżenie opadu z tyłu z 5 na 4,5 , 2mm podkładki pomiędzy wieżyczki a amory i inny stabilizator. Jako , że zostało mi jeszcze 35 minut wolnych treningów posmarowałem opony , wsadziłem pakiet i poszedłem się przewietrzyć. Wróciłem po około 10 minutach i od razu udałem się po aparaturę ( chodziłem w grubej bluzie ) . Model jechał niesamowicie . Można powiedzieć , że nigdy nie jechałem sprzętem który jedzie tak precyzjnie ( Tamiyą jezdziło się na prawdę fajnie, a jednak czegoś brakowało ) . Pojeździłem około 6 minut , zszedłem z toru i zająłem się czyszczeniem , tweak'iem itd . Nie minęło 10 minut i znów wchodziłem na tor ( opony na wpół mokre , tak sie robić nie powinno ale niestety było za mało czasu przed kontrolowanymi biegami ) . Czułem ,że powoli wjeżdżam się w tor . Ważne dla mnie było to , że jeździłem w sumie bezstresowo . Zauważyłem również , że udawało mi się jechać dosyć powtarzalnie pomimo tego , że tor był bardzo ciasny i techniczny ( zbyt dla tej klasy ! ) Zapomniałem wspomnieć , że moc modelu ograniczyłem do 80 % :) Nadmiar mocy nie był tu wskazany . Pierwszy bieg kontrolowany to dosyć dobra ale zbyt wolna jazda . Udało mi się zwyciężyć ten bieg ponieważ Błażej został zdemolowany przez kolegów :) To jest właśnie następny aspekt tych zawodów ... . Trzeba było mieć dużoo szczęścia . Modele można powiedziec , że latały w powietrzu . Hamowałem gdy pojawiało się jakieś niebezpieczeństwo . Np. podczas biegu finałowego serwisant miał tyle "pracy" , że nadepnął na model Pawła Rosińskiego ! To jest mało powiedziane , naskoczył :( . Podczas drugiego kontrolowanego ja miałem dużego pecha . Do końca nie pamiętam co się stało jednak ukończyłem dopiero na 5 pozycji . Jako , że do ustalenia miejsc startowych w kwalifikacjach potrzebne są 3 kolejne najlepsze "kółka" zostałem sklasfikowany na 2 pozycji . Błażej pierwszy . W pewnym stopniu to była loteria . I eliminacyjny bieg skończyłem na pierwszej pozycji , lider znów miał pecha :0 W drugim biegu prawie wszystko wróciło do normalnego porzadku . Orłowski pierwszy , ja 4 sekundy za nim . Znakiem zapytania był dla mnie Mateusz Ogonowski który w Lubawie wymiatał ( w tym biegu czwarty i kółko w plecy ) Jak potem się okazało Mateusz miał problemy z trakcją oraz z torem . W 3 biegu progress ze względu na kolejny łomot niektórych kolegów ( 1 ) . Orłowski stwierdził , że dalej nie jedzie , ponieważ szkoda mu modelu . Trochę dziwna decyzja , ale uszanowałem to . Ostatni bieg po sporych przygodach również udało mi się wygrać. Straszna dzicz :D A ja zamiast odpuścić przy wyprzedzaniu-dublowaniu wolałem sobie poleżeć , więc leżałem w sumie 6 sekund :D ( głupota i nerwowość którą naszczęście wypleniłem na finały ) Startowałem z pierwszego pola . I bieg na początku był nerwowy . Po pierwszym kółku uspokoiłem się i jechałem w miarę dobrze . Oczywiście trochę grzybków itd ale i tak było dużo lepiej niż w Luabwie . W II biegu odskoczyłem na początku i trzymałem wynik do końca . W III biegu trochę się rozluźniłem więc zrobiłem bardzo dobry best lap 13,8 , ale za to gdzieś w połowie biegu znów włączyła się nerwowa ręka . Gdy zdublowałem Mateusza Ogonowskiego zacząłem robić bardzo głupie błędy co zaowocowało tym , że musiałem odpuścić przy wejściu na prostej - pusciłem go i jechałem za nim . Miałem kółko przewagi więc mogłem sobie na to pozwolić . To była dobra decyzja ponieważ musiałem się sporo natrudzić i pomimo tego , że ciągle mocno go naciskałem do końca nie dał już się wyprzedzić . Tor ciasny , nie było gdzie mijać do tego łatwo było tu o błedy ale takie tory sporo uczą . Zapomniałem jeszcze wspomnieć o jeszcze jednym błędzie organizatorów . Puszczano nas w 11 podczas eliminacji oraz w 10 podczas finałów . Ze względu na konfigurację toru było to conajmniej dziwne . Reasumując , zawody udane , startowało 20 zawodników więc było z kim rywazlizować. Model bardzo się sprawdził . Jestem mega zadowolony , naprawdę fajnie się jeździ xray'em . Elektronika też fajna . Speed Passion robi dobre silniki - płynne i szybkie . Razem z Nosramem wszystko działało tak jak powinno . Udało mi się pojechać pare dobrych biegów . Po zawodach stwierdziłem postęp jednak to nie jest jeszcze to. Trzeba jeszcze dużo treningu :) Teraz czas przygotować się na MiboSport . Zawody odbywają się 28 stycznia w Czechach ( blisko granicy z Austrią ) . Będą startować między innymi Ronald Volker , Alexander Hagberg czy Kunak Zdenko , a więc będzie od kogo się uczyć :)
|
| Logowanie | |
|
| |
| Aktualnie online | |
Gości online: 2
Użytkowników online: 0
Łącznie użytkowników: 48
Najnowszy użytkownik: Katarzyna Laskowska
| |
|